180 Stopni Lyrics

1.Z twoich wielkich slow krecimy dzis komedie,
ty nie musisz grac, zawsze mowisz brednie.
Dzis podaruj mi ten upragniony prezent,
odwroc sie, idz i nie wracaj juz.
Nie trzeba mi cichych dni,odwroc sie idz!

Ref:obiecales do konca walczyc o mnie,
jest to 180 stopni odwrotnie.
Nie ma szans, nie ma nas,
oddalamy sie co dnia,
ja i ty, ty i ja.

2.Liber:to dzialo sie za szybko,
mialas wszystko w oka mgnieniu.
Nie bylo zbyt wiele przeszkod
w 40 stopni i to w cieniu.
Lazurowe brzegi, sniegi biale
40 ponizej zera.
Bylismy wszedzie,
zobaczylas we mnie bohatera.
Ja w tobie pieknosc nie przecietna,
w ciemna, stopien po stopniu coraz nizej
zobaczylem pieklo za toba idac.
Zakazany owoc mowil- dotknij!
Dzis robie obrot ostro o 180 stopni.

Ref:obiecales do konca walczyc o mnie,
jest to 180 stopni odwrotnie.
Nie ma szans, nie ma nas,
oddalamy sie co dnia,
ja i ty, ty i ja.

Z twoich wielkich slow krecimy dzis komedie,
ty nie musisz grac, zawsze mowisz brednie.

Ref:obiecales do konca walczyc o mnie,
jest to 180 stopni odwrotnie.
Nie ma szans, nie ma nas,
oddalamy sie co dnia,
ja i ty, ty i ja.

1.Z twoich wielkich slow krecimy dzis komedie,
ty nie musisz grac, zawsze mowisz brednie.
Dzis podaruj mi ten upragniony prezent,